Rekin row na facebook

Wspomnienia - Józef Wieczorek

Józef Wieczorek to jeden z najbardziej cenionych trenerów żużlowych wywodzący się ze Śląska. Pod jego okiem powstała pierwsza w Polsce szkółka, w której żużlowego abecadła uczyło się złote pokolenie rybnickich zawodników. W latach ’60 i pierwszej połowie lat ’70 jego wychowankowie zdominowali drużynowe i indywidualne rozgrywki żużlowe w kraju, odnosząc także sukcesy na arenie międzynarodowej.

Józef Wieczorek urodził się 8 marca 1926 roku w Tarnowskich Górach. Swoją przygodę ze sportem żużlowym rozpoczął w roku 1946, startując na motocyklu DKW jako zawodnik nie zrzeszony. Po udanych zawodach na torze Unii w Sosnowcu, za namową reprezentantów RKM-u Rybnik (Eryka Pierchały, Pawła Dziury oraz Jana Sanecznika) zgodził się zostać zawodnikiem tej drużyny. Barw rybnickiego klubu bronił przez całą karierę – od roku 1948 do 1960. Początkowo nie miał miejsca w 4 osobowym składzie śląskiej ekipy, ale po zastąpieniu trójmeczów klasycznymi spotkaniami był już podstawowym zawodnikiem Budowlanych, a następnie Górnika. Trzykrotnie sięgnął z rybnicką ekipą po drużynowe mistrzostwo kraju (1956, 1957, 1958), dwa razy wywalczył srebro (1950 i 1959) oraz jeden raz brązowy medal (1951). Wieczorek pięć razy był także finalistą indywidualnych mistrzostw Polski (1954, 1955, 1956, 1957, 1959), w swoim najlepszym występie zajmując 10 miejsce. Dobre rezultaty na krajowych torach zaowocowały powołaniem do reprezentacji kraju, w barwach której występował w zawodach w Czechosłowacji, Austrii, Jugosławii oraz na Węgrzech. Największy sukces osiągnął zwyciężając w zawodach w Ostrawie w roku 1955. Koledzy z drużyny ochrzcili Wieczorka mianem „zawodnika – kamikadze”, dla którego nie było straconych sytuacji. Jednak tak „szaloną” jazdę przypłacił on wieloma kontuzjami – tracąc na torze m.in. kawałek ucha.

Należał także do grona żużlowych innowatorów – podczas wizyty w Rybniku Petera Cravena, podpatrywał styl jazdy „Czarodzieja” oraz budowę jego motocykla. Potem wraz z klubowym mechanikiem przerobił kierownicę w swoim motorze, na wzór maszyny rudowłosego Anglika.

Wieczorek jako zawodnik przejawiał także żyłkę szkoleniową, pomagając młodym zawodnikom w treningach – m.in. Bogdanowi Berlińskiemu czy Stefanowi Lipowi. W roku 1959 ukończył kurs szkoleniowy w Warszawie i uzyskał stopień instruktora sportów motorowych. Wraz z Pawłem Dziurą Wieczorek założył pierwszą w kraju żużlową szkółkę. Na pierwszym treningu pojawiło się 85 młodych chłopaków – wspominał po latach Antoni Woryna – Trenerzy mieli zatem w czym wybierać.

Woryna oraz Andrzej Wyglenda byli wychowankami Wieczorka, którzy osiągnęli w żużlu najwięcej. Spod ręki tego trenera wyszli także: Henryk Glucklich, Stanisław Bombik, Waldemar Motyka, Karol Peszke, Jerzy Gryt. Ulubieńcem Wieczorka był wspomniany Wyglenda (mistrz świata par z 1971, czterokrotny indywidualny mistrz Polski). Od niego nauczyłem się wszystkiego – mówi Wyglenda – Wieczorek był znakomitym i niekonwencjonalnym trenerem. Przykładowo startów uczyliśmy się nie na prostej, ale na łuku, co wymagało zaraz po ruszeniu jazdy ślizgiem. Wieczorek był bardzo wymagającym szkoleniowcem. Wiele cierpkich słów od trenera słyszał na początku kariery Woryna, który stylem jazdy (dość szalonym i obfitującym w upadki, w czym był podobny do Wieczorka - zawodnika) znacznie różnił się od tego, czego na torze wymagał od niego Wieczorek - trener. Tak jeżdżąc nigdy nie zrobisz kariery – mawiał popularnemu „Antkowi”. Na szczęście się mylił, gdyż Woryna m.in. dwukrotnie sięgnął po tytuł drugiego indywidualnego wicemistrza świata. Nie mylił się natomiast co do talentu Henryka Glucklicha – nie zdołał jednak przekonać działaczy Górnika, by nie oddawali świetnie zapowiadającego się młodzieżowca do bydgoskiej Polonii.

Zawodniczą karierę Wieczorek zakończył w sezonie 1960 – powodem była dokuczająca kontuzja oraz coraz większa konkurencja ze strony jego podopiecznych. Poświęcił się żużlowej szkółce, którą prowadził wraz z czynnymi zawodnikami – Stanisławem Tkoczem oraz Joachimem Majem. Poza Rybnikiem Wieczorek pracował jeszcze z żużlowcami Śląska Świętochłowice oraz z juniorami kadry narodowej. Po przejściu na trenerską emeryturę wyjechał do Niemiec, gdzie w Castrop-Rauxel zmarł w roku 1994.

Wieczorek miał przyjemność trenować Gryta, który z kolei w latach ’80 miał w składzie Mirosława Korbela. Ten ostatni dzisiaj jest szkoleniowcem rybniczan. Można więc śmiało powiedzieć, że tradycja szkoleniowa została zachowana… Być może spod ręki Korbela wyjdzie kolejny znakomity żużlowiec rybnickiego klubu i reprezentacji.

Autor: Maciej Węgrzyn